Na rynku księgarskim Wietrznego Miasta ukazała się ostatnia wydana w
Polsce książka Henryka Pająka „Ostatni transport do Katynia 10.04.2010”
Moim zdaniem jest to najlepsza z dotychczasowych książek pana Pająka.
W dodatku… Autor napisał rzecz genialną poniekąd… mimowolnie! To znaczy
dotknął istoty problemu, tego co się na świecie dzieje, tego z czym
mamy do czynienia w Polsce – i chyba tego nawet nie zauważył? To znaczy,
autor wie o czym pisze. Ale chyba nie do końca zdaje sobie sprawę z
doniosłości spraw, które poruszył…
Cóż, pisarzom zdarzają się takie rzeczy. Henryk Sienkiewicz pisał
powieść historyczną z czasów cezara Nerona, powieść w zamierzeniu autora
programowo pro-chrześcijańską. Tyle, że… Pisząc „Quo Vadis” w Rzymie
końca XIX wieku, zwiedzając wykopaliska i sławne „groty rzymskie” (sale
Domus Aureus – pałacu Nerona zasypanego z rozkazu Wespazjana, na
ścianach zachowały sie jednak wspaniałe malowidła, odkopane i odkryte
pod koniec XV wieku), spacerując po ulicach Wiecznego Miasta… Henryk
Sienkiewicz uległ zupełnie nieuświadomionej fascynacji arystokratycznym
antycznym Rzymem. Stąd nawrócony chrześcijanin Winicjusz „wyszedł”
autorowi jako postać niezbyt przekonywująca… Zreszta tenże „Marcus
Vinicius”, świeżo po przyjęciu Chrztu św., pędzi konno do płonącego
miasta, bo tam jest jego ukochana, a że w galopie tratuje ludzi po
drodze i nawet tego nie zauważa… Cóż – arystokrata! Oczywiście – scena
nawrócenia Chilona Chilonidesa, opis pierwszego prześladowania
chrześcijan – tu siła talentu Henryka Sienkiewicza osiagnęła swoje
wyżyny siły wyrazu i właściwego autorowi artystycznego geniuszu. Nie
zmienia to jednak faktu, że najciekawszą postacią powieści jest
Petroniusz, zblazowany superbogaty rzymski play-boy i miłośnik sztuki,
co to nawet swojej przepięknej niewolnicy Eunice każe dać czterdzieści
batów (ośmieliła się nie wykonać polecenia!), ale delikatnie, tak by
„nie popsuć” pięknej skóry…
Cóż, wybitnym autorom zdarzają się takie rzeczy, że czasami nie zauważają do końca znaczenia tego, co piszą…
Olśnienie
Książka Henryka Pająka to oczywiście kompendium informacji o zbrodni
smoleńskiej w dniu 10 kwietnia 2010 roku. Tym cenniejsze, że zawiera
wątki, o których nie pisze młody dziennikarz z Warszawy Leszek
Szymowski. Chodzi w szczególności o dowody na ręczną inscenizację
ułożenia szczątków w miejscu domniemanej katastrofy. I ciagle aktualne
pytanie – czy były dwa miejsca „katastrofy” czy tylko to jedno,
oficjalnie ujawnione? Czy też z miejsca prawdziwego przewieziono tylko w
pobliże lotniska pewną ilość zwłok i autentycznych szczątków, i nad tym
miejscem potem rozerwano inny bliźniaczy samolot?
Oczywiście, jest nadal wiele pytań nie zadanych przez badających
zbrodnię smoleńską. Dlaczego były dwie grupy zwłok: zmasakrowane i
praktycznie nie uszkodzone? Przecież z takiej eksplozji nie miało prawa
być zwłok bez żadnych widocznych uszkodzeń? Dlaczego wszystkie zwłoki
miały bardzo jasne włosy i śnieżnobiała skórę? Nawet jeżeli przyjąć, że
Rosjanie czymś „polewali” zwłoki (w domyśle jakimś silnym utleniaczem),
by ukryć domyślne ślady pozostałości wybuchu bomby izowolumetrycznej –
wszak czyn taki wyczerpuje znamiona przestępstwa bezczeszczenia zwłok, a
jak dotychczas – nikt nie podniósł tegoż tematu…
Nie zmienia to faktu, że książka Henryka Pająka jest „kompendium”
wiedzy o zbrodni wysokiej wartości, a wespół z pracą Leszka Szymowskiego
tworzą poniekąd komplet „dowodów zbrodni”, które znamy.
Komplementarność obu prac możnaby rozwijać, np. Leszek Szymowski nie
pisze o zeznaniach pilotów polskiego Jaka-40, a Henryk Pająk
wyczerpująco je relacjonuje – a same te zeznania są dowodem na zmianę
lokalizacji przez władze rosyjskie tzw. radiolatarnii przed przylotem
Tu-154M 101… Za to Leszek Szymowski podnosi bardziej wyczerpująco sprawę
„filmu Andreja” i informuje o fachowej analizie tegoż filmu dokonanej w
laboratorium FBI w Quantico, i to już w dniu 11 kwietnia 2010 roku… A
wnioski są porażające!
Z tym, że Henryk Pająk przyjął inną konwencję literacką i wydarzenia z
dnia 10 kwietnia 2010 roku „nakłada” na fresk faktograficzny dotyczący
zbrodni katyńskiej. Z nieodłącznym pytaniem o cel tamtego ludobójstwa, z
nieodłącznym pytaniem o podobieństwa – i o cel tej nowej zbrodni…
I dopiero analizując ten „fresk historyczny” zauważyłem coś, co autor
uzasadnił nijako mimochodem… I ogarnęło mnie prawdziwe olśnienie!!!
Kto naprawdę rządzi Rosją?
Otóż prezentując fakty na temat kolejnych „prezydentów”
„demokratycznej” Rosji (de facto chazarskich tzw. starszych braci „w
wierze” /o ile kto wierzy w Belzebuba/) – Jelcyna, Putina, Miedwiediewa –
Henryk Pająk po prostu konstatuje „oczywistą oczywistość” – Rosją od
1917 roku rządzi sekta Habad Lubawicz!
I tu mi aż wstyd… Ja, stary historyk – na ten pomysł nie wpadłem!
Nagle wszystko stało się jasne… Dlaczego „pognali” Trockiego, dlaczego
uśmiercili Zinowjewa, Kamieniewa – czy jak tam były ich prawdziwe
nazwiska… Ależ to proste! Pomoc syjonistów z USA była potrzebna „na
etapie” dokonywania przewrotu i wojny domowej! A potem ci bezwzględni
naziści uprzejmie „podziękowali” kamratom z USA! Do rządzenia zdobytą
Rosją, neo-Chazarią (jak to zwał tak to zwał – na salonach mówili
„Soviet Union”) – syjoniści z Ameryki nie byli już potrzebni!
Henryk Pająk podaje też kompendium faktów na temat Habadu. Chasydzka
sekta powstała w społeczności żydowskiej w Rosji, dokładnie w miasteczku
Lubawicz w dawnym województwie smoleńskim, pod koniec XVIII wieku…
Fascynaci tzw. prawa noachickiego, twórcy ideologii „tikkun olam”
(„oczyszczania świata”). Do dziś dnia propagatorzy swego rodzaju
„mistycznego rasizmu”, bardzo bezwzględnego. Związany z nimi w USA rabin
Ytzchak Ginsburg oficjalnie głosi, że DNA żydowski jest „bez
porównania” lepszy od DNA „gojów” – bo zawiera „pierwiastek boski”!
Rzecz też w tym, że członkowie Habadu – jak to chasydzi („chasidi”
znaczy po hebrajsku „czyści”) nawet wielu Żydów uważają za takich nie do
końca… „czystych”. Dla skrajnej bezwzględności jaką implikuje prawo
noachickie implikuje to… Cóż… Kamieniew, Zinowiew, Trocki… Skończyli
nieciekawie… A w stosunku do gojów – cóż… Straszliwe represje tzw.
rewolucji i wojny domowej w Rosji, głód na Ukrainie, Katyń, Gułag i jego
ofiary, Smoleńsk… W tej ostatniej zbrodni zginęło i wiele osób
żydowskiego pochodzenia… Nihil novi sub sole – nic nowego pod słońcem!
Dalsze implikacje i ważne pytania
Oczywiście, Henryk Pająk zauważa nijako mimochodem, że po roku 1990
Habad Lubawicz opanował władze państwa Izrael. Ależ tu nagle wszystko
okazało się dla mnie jasne! Simon Peres – premier Izraela, zginął wszak w
dwa tygodnie po swojej mowie, że Chasydzi za bardzo angażują się w
podziemie przestępcze w państwie Izrael – i trzeba zacząć robić z tym
porządek! (O czym pan Pająk wprost pisze!)
A teraz Habad sięga po władzę nad Polską i nad Europą. Radusiowi
Sikorskiemu, powiązanemu poprzez małżeństwo z Anne Apllebaum z
tradycyjnymi syonistami z USA, właśnie zdają się wprost mówić: Sikorski –
sp..aj!
Ciekawe jest tylko, czy rzeczeni tradycyjni syjoniści im na to
pozwolą? To jest teraz też jedno z najważniejszych pytań, odnośnie spraw
polskich.
Prawo noachickie
Inaczej „prawo synów Noego”, ang. „Noachide Law” – to wynalazek
żyjącego w XII wieku rabina Mosze Majmonidesa, żyjacego w opanowanej
przez muzułmanów Hiszpanii. To „prawo” oznacza zastąpienie 10 przykażań
Bożych przez 7 przykazań „Noego”. Jak twierdził Majmonides, Pan Bóg
zawarł z Noem przymierze i dał mu te „Siedem przykazań”. (Uważnie
studiując najstarsze egzemplarze Księgi Rodzaju można się dopatrzeć co
najwyżej dwóch nakazów Bożych danych Noe’mu i jego potomkom: zakazu
zabójstw i zakazu spożywania mięsa z krwią. Czyli zakazu przestępstw
przeciwko życiu – bo krew w mentalności ówczesnych była symbolem życia i
mięso z krwią było dla nich jakby nadal „żywe”. Gdzie się Majomonides
dopatrzył tych pozostałych rzekomo „Bożych nakazów”?)
Ale prawdziwie szokujące dane zawiera dosłowna treść tych „siedmiu
przykazań” i komentarz do nich. Są to w kolejności: I – zakaz
bałwochwalstwa (czczenia „idoli” – czyli idolatrii); II – zakaz
przeklinania imieniu; III – zakaz niektórych przestępstw seksualnych; IV
– zakaz morderstwa; V – zakaz kradzieży; VI – zakaz spożywania mięsa z
krwią; VII – nakaz uznania kompetencji sądów noachickich nad całą
ludzkością.
Jeśli chodzi o „bałwochwalstwo” – jest nim np. czczenie Jezusa jako
Boga i np. posiadanie wszystkich bez wyjątku wizerunków świętych, czy
takie „przestępstwa” jak nawiedzanie kościołów chrześcijańskich.
„Przeklinanie imieniu” – to np. krytykowanie Żydów, czy twierdzenie, że
nie są narodem wybranym. (O tym ostatnim Pan Jezus mówi na kartach
Ewangelii ze sto razy, że Żydzi odrzucając Mesjasza tracą swój przywilej
bycia narodem wybranym i nowym Ludem Bożym jest teraz Kościół –
wspólnota wszystkich ochrzczonych.) Centrum „nowego sądownictwa”,
oczywiście noachickiego, ma być odbudowana świątynia Salomona i
urzędujący tam odnowiony Sanhedryn, składający się z 71 sędziów. Ma być
najwyższym sądem dla… całego świata!!! Bo prawa noachickie maja
obowiazywać wszystkich nie-Żydów! I jak przewiduje i rebe Majmonides, i
jak przewidują duchowi liderzy Habadu – karą za wykroczenie przeciwko
któremukolwiek z „siedmiu przykazań” – jest kara śmierci! Oczywiście,
rabi Mosze Majmonides był „humanitarny”. Jak napisał – i co cytuje
Henryk Pająk (acz bez podania źródła – jest to dzieło Majmonidesa
„Mishneh torah”, rozdział Malachim 8,9): „Kobieta przyłapana na
idolatrii, po okresie próby 12 miesięcy, jeśli nie porzuci
bałwochwalstwa, ma być poddana egzekucji”. Ludzki rabbi, rok okresu
„próbnego”, jaki litościwy sędzia – nie ma co!!! Czyli znajdą u jakiejś
pani obrazek świetego Antoniego – i nie ma tej pani!
Zwróćmy uwagę, że nie ma wśród tych „siedmiu przykazań” np. Bożego
przykazania „Czcij ojca swego i matkę swoją”. A dlaczego ma być?
Rodzice, którzy wychowali dziecko w „idolatrii” (np. w chrześcijaństwie)
zasługują, by dziecko na nich donosiło policji, a nie by ich czciło…
A że Hadad Lubawicz na podstawie Majmonidesa rozwinął swoją doktrynę
„oczyszczania świata” – czy kogoś może dziwić skala represji
antychrześcijańskich w sowieckiej Rosji? Byli po prostu konsekwentni…
Co jest „grane” – i co dalej?
Dyskutowałem kiedyś ze znawcą historii Związku Sowieckiego, nota bene
wybitnym historykiem żydowskim – i nie mogłem zrozumieć dlaczego
właściwie tak bestialsko zamordowano Trockiego? A konkretniej – czemu
liderzy pewnego narodu na to pozwolili? I tenże historyk rzekł w pewnej
chwili cichutko: „Trocki nie chciał uznać wyboru Stalina na chazarskiego
beja (naczelnika wojennego, czyli jakby „premiera” Chazarów) i sam się
pchał do władzy. Dla „czystych” zbluźnił „przeciwko imieniu” i przeciwko
ich „sądowi” – a sam nie należał do „czystych”. Tak to w praktyce
działa…” Pamietam, że powiedziałem, że zupełnie nie rozumiem… A owa
sława popatrzyła na mnie swymi bladymi oczyma z jakby wyrzutem: Czyżbyś o
tym nie wiedział…? Teraz już to zrozumiałem – czytając Pająka!!!
Muszę przyznać, że nie rozumiałem znaczenia Habadu z kilku przyczyn.
Miałem w świetle znanych mi faktów następujący obraz świata. Faktycznie
rządzi „korona” – i ma ona pod sobą „radę trzystu”. Dla ludzi znających
realia światowej polityki jest rzeczą wiadomą, że „korona” – to
londyńskie „City”. Centrum władzy finansowej świata, a sama „korona”
jest tajemniczą radą złożoną z 10 czy 11 osób, z dominacją rodzin
Rotschildów i Rockefellerów… Natomiast Habad brałem za wpływową
organizację religijną z siedziba główną w USA!
Czemu miałem tak nie myśleć? W roku 1991 roku prezydent Bush senior
przeforsował rezolucję połączonych Izb Kongresu USA uznającą „Siedem
przykazań synów Noego” za podstawę prawa, podstawę na której zbudowano
USA (akurat!) i jedyną drogę do „zabezpieczenia ludzkości” przed
zagrażającym „chaosem” (akurat!)… W dodatku wówczas, na pamiatkę dnia
urodzin jednego z kluczowych rabinów Habadu (Menachema Mendela
Schneersona I /bo było ich dwóch o takich imionach i nazwisku/) –
Kongres USA ustanowił w dniu 26 marca święto państwowe – Dzień Edukacji!
Czemu Senat i Izba Reprezentantów uchwalają takie nonsensy – ewidentnie
nieświadomi problemu – cóż o roli pewnego przepotężnego lobby w USA,
cóż, wiadomo… Henryk Pająk pisze też o dwóch wpływowych doradcach Busha
juniora powiązanych z Habadem… Ja sobie tłumaczyłem, że ideologia
Habadu, ten ich „mistyczny rasizm” jest w jakiś sposób bardzo atrakcyjna
dla wielu Żydów, że widać są hołubieni, etc…
Ale na to, że Habad rządzi Rosją, z całą noachicką bezwzględnością od
94 lat – i że zaczął się właśnie groźnie rozszerzać… Cóż, Henryk Pająk
otworzył mi oczy. I że teraz mówią: Sikorski – sp…aj! Niedługo może i
powiedzą: Rockefeller, Rotschild – sp…ać! W tym kontekście wybór Baracka
Obamy, odsunięcie ekipy Busha juniora i nagłe sprawy sądowe dla rabinów
powiązanych z Habadem, m.in. za nielegalny handel narządami ludzkimi –
może to być i „pogrożenie paluszkiem” przez tradycyjnych syjonistów
coraz bardziej groźnym „chasidim”…
Co z tego będzie dalej? Ano – zobaczymy. W każdym razie sytuacja z
punktu widzenia interesów Polski wydaje się być ciekawa. I gdy moi
znajomi w USA mówią mi, żebyśmy byli spokojni, bo ujawnienie zdjęć
satelitarnych dowodzących zamordowania prezydenta Kaczyńskiego na pewno
nastąpi – jakoś wcale nie jest tak, że zupełnie im nie wierzę… Oby jak
najszybciej! (Z drugiej strony nie jest też tak, że do końca w to
wierzę. To poniekąd zależy i od „rozwoju sytuacji”.) Z tym, że jestem
raczej przekonany, że obecnie „korona” w jakiś sposób przywoła Habad do
„szeregu”. W ostateczności sprawa elektrowni w jakimś Fuku-kuku i
pchanie Japonii z jej techniką w objęcia Chin… Putin – jeśli to on to
zrobił, by sprzedawać więcej gazu Europie – tym razem naprawdę
przesadził i prowokuje sytuację groźną dla intersów „starszych braci” w
ogóle… Coś obawiam się, że na ten moment to jest „już po Putinie”…
A jeżeli Habad miałby zdobyć władzę, czy jakąś formę przewagi w
społeczności żydowskiej na świecie? Cóż – w Jerozolimie zburzą meczet
Omara i rozpoczną budowę nowej świątyni Salomona. A to oznacza wojnę z
Islamem na śmierć i życie…
Ksiądz Czesław Andrzej Klimuszko i jego wizje inwazji muzułamnów na
Europę przywołują się same z magazynów pamięci. Być może szansa dla
Polski (a może na ostateczne wyzwolenie Polski) otworzy się dopiero, gdy
furia Islamu uderzy zarówno w Europę, jak i w Rosję… Ale, jak to już w
Starym Przymierzu powiedział Pan Bóg: „Kto sieje wiatr, zbiera burzę!!!”
(Cytat z Księgi Mądrości…)
Tylko to, co powiedział ksiądz Czesław – a to warto znać. Także o
„uruchomieniu potworów” „spoczywających” na dnie szczeliny tektonicznej
przez środek Atlantyku. Po komuniźmie – to należało dobrze posprzątać, a
nie hołubić Wałęsów i Kwaśniewskich, Jelcynów i Putinów… (Swoją drogą
ciekawe, ile tam tych mega-bombek do wywoływania ruchów tektonicznych
Sowieci umieścili…) A już święta Hidegarda w XII wieku opisywała, co
stanie się z miastami wybrzeży Ameryki!
Tyle, że… I ksiądz Czesław Andrzej Klimuszko, i Henryk Pająk, i inni…
To jest ta niechciana przez świat (czy może nieznana światu) mądrość
Polaków. Tym większa strata – strata dla świata…
Cóż, róbmy swoje. Zajmujmy się energicznie Intronizacją i
naprawianiem własnego kraju – z pomocą Prawdziwego Króla!!! Jezus
Christus, Rex Poloniae – Vivat!!!
Kurier Chicago
19.08.2011
zrodlo http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2011/08/20/%E2%80%9Eostatni-transport-do-katynia-10-04-2010%E2%80%9D-%E2%80%93-recenzja-ksiazki-henryka-pajaka/